Dom pasywny. Drogi?

Koszt. Zmora nas wszystkich. Koszt wybudowania domu i koszt jego eksploatacji. Kto z nas chce wrócić do standardów z przed dwudziestu lat, np.? Od jak dawna dysponujemy elektrycznością w domu? Wyrzucisz z domu lodówkę(koszta energii elektrycznej), wyrzuci Cię z domu kobieta. Zaproponuj jej pompę ciepła..? Kiedy pozna cenę inwestycji,jaki będzie ciąg dalszy rozmowy?
Oczekujemy komfortu. Wygody należą nam się z urzędu. O domach bez bieżącej wody, czy kanalizacji robi się audycje telewizyjne.
Mamy wielu fantastycznych architektów. Świetne projekty. Materiały budowlane, o których nie śniliśmy dawniej. Wykonawców dysponujących wiedzą, doświadczeniem i narzędziami pozwalającymi na realizację praktycznie każdego zlecenia.
Natrudniejszym do pokonania progiem jest bariera psychiczna, którą nosimy sami we własnej głowie. Lwią część naszego życia spędzamy w domu, w mieszkaniu. Czy jest ono przyjazne dla naszego zdrowia, czy truje nas grzybem?
Zaleta to, że każdy z nas może określić, czy wyda na wyjazd do ciepłych krajów, czy na wysokosprawne źródło ciepła, czy może powinien decydować o tym urząd? Jak z każdą decyzją wiąże się z tym nierozerwalnie odpowiedzialność za nią, ale to już temat na inną dyskusję…

Post a comment


(lesstile enabled - surround code blocks with ---)